Zgodnie z zapowiedzią, minione 2 tygodnie poświęciłem m.in dokumentacji ginącego Białegostoku, a zwłaszcza okolicy ulic: Bema- Młynowa. Temat przyznaję bardzo mi przypadł do gustu, odbyłem podróż sentymentalną do dzielnicy mojego dzieciństwa, trafiając na rozwijający się front robót budowlanych, przez co udało mi się ocalić kilka rzeczy od zapomnienia. To były naprawdę owocne wypady i często wstrząsające rozmowy z sąsiadami (głównie o błyskawicznych eksmisjach mieszkańców komunalnych nieruchomości).
Trzeba się rozwijać, budować i tworzyć, ale na miłość boską- róbmy to z głową! I przyzwoicie!
2 komentarze:
ładna seria, niektóre zdjęcia wyglądają na wiekowe ;)
Wiekowe to może i kiedyś będą, ale już dziś z pewnością historyczne:)
hubert
Prześlij komentarz